in Kobieta, Łączność z bazą, Uncategorized

Zmień wibrację! O łączności z bazą i powrotach do siebie

at
zmien-wibracje

Tylko dwie osoby ze skrystalizowaną osobowością, określonymi priorytetami i świadomością, że życie należy do nich, są w stanie zbudować zdrową relację. Relację, w której nie czekamy, aż ktoś nas wypełni, uzupełni, czy naklei plasterek. Relację, w której nie oczekujemy, że ktoś nas ocali czy podreperuje. Związek pełen swobody, zaspokajania potrzeb, a jednocześnie poczucia bezpieczeństwa, zaufania i… wolności.

Nakleisz plasterek, Skarbie?

Bardzo często decydujemy się na związek wtedy, gdy ewidentnie nie jesteśmy na to gotowi. Być może nie mieliśmy okazji wrócić do pionu albo tak naprawdę nigdy nie zastanawialiśmy się nad tym jak wygląda nasz „pion”. Może nigdy nie mieliśmy okazji się poznać? Może bujamy się po świecie jak wyrwana kartka z notatnika i szukamy osoby, która nam ją wpełni, zamiast sami wziąć się do pracy nad sobą?

Przyciągamy ludzi, z którymi wibrujemy na tym samym poziomie, oraz tych, którzy wibrują od nas niżej – tak zwane „nadawanie na tych samych falach”. Będąc na konkretnym etapie, przyciągamy konkretnego człowieka – jest to ciągle ta sama osoba, tyle, że w innych ciałach. Powtarzają się cechy, powtarzają się sytuacje, powtarzają się całe historie i w zasadzie możemy zauważyć schemat, jeden do jednego. Jednocześnie nie zauważamy i nie jesteśmy zauważani przez osoby, które nadają na zupełnie innym poziomie energetycznym. Okay, ale co zrobić z tą informacją? To proste –  Jeśli nie odpowiada Ci typ człowieka, którego przyciągasz, po prostu… zmień wibrację.

Co się wtedy stanie? Dostaniesz nowego człowieka, który będzie odpowiadał na Twoją energetykę. Będzie pojawiał się pod różnymi postaciami, w innym wieku i w różnych sytuacjach, ale to będzie dokładnie ta wibracja, którą wibrujesz.

Co ciekawe, wybieramy sobie na partnerów osoby, które traktują nas odrobinę lepiej niż traktujemy siebie sami – bo to dokładnie ten sam poziom wibracji. Jeśli tkwisz w związku, który nie jest dla Ciebie satysfakcjonujący – albo dobra, nie szczypmy się tak, jest beznadziejny, sprawia Ci ból i naprawdę nie wiesz co Ty tu jeszcze robisz – przyjrzyj się sobie. W jaki sposób traktujesz siebie? Jak zwracasz się do tej osoby, z którą jesteś 24 godziny na dobę? Czy Wasz związek jest satysfakcjonujący? Twój związek ze sobą, dla ścisłości.

Kiedy nie pokażesz drugiej osobie jak Cię kochać, to skąd ona u licha ma to wiedzieć? Jesli nie kochasz siebie, to w jaki sposób chcesz obdarować drugą osobę uczuciem?

Proces krystalizacji

Nie masz tak czasem, że w beznadziejnej sytuacji w relacji z drugim człowiekiem postanawiasz skupić się na sobie, a potem nagle okazuje się, że nic was nie łączy? Brawo, weszłaś na wyższy poziom, a ten Człowiek nie jest już dla Ciebie. Może Was trzymać przywiązanie, ale to by było na tyle.

Dlatego tak ważne jest, aby się skrystalizować zanim podejmiemy decyzję o wejściu w relację z drugim człowiekiem. Och, jasne, można krystalizować się we dwoje, ale wtedy nigdy nie masz pewności, czy na końcu tego procesu będzie Wam jeszcze po drodze. Jeśli dwie osoby będą wspólnie wchodziły na kolejne poiomy wibracji, albo zatrzymają się na tym, na któym są – w porządku, wygraliście w totka.

Dobra, ale do czego dążę? Moje drogie – nie jestem jedyną osobą tutaj, która odkryła, że nie ma nic ze sobą wspólnego. Nie mam łączności z bazą, moja samoocena uzależniona jest od opinii innych, a siebie traktuję bardziej jak nielubianą koleżankę niż najlepszą przyjaciółkę. Nic więc dziwnego, że przyciągam ludzi, którzy są… no, jacy są, same wiecie.

Przykład z nawiązywaniem relacji to tylko jeden z wielu przykładów, w którym widać jak wielki wpływ ma na nas to, jak się ze sobą czujemy. 

Jeszcze nie wiem jak to działa i nie do końca wiem co z tym zrobię, ale wiem, że jest to ta sfera, którą koniecznie muszę poprawić. Wiem też, że jest to najważniejsza sfera, która będzie się odbijać na każdej innej w moim życiu.

Chcę być dla siebie dobra. Chcę być ze sobą szczęśliwa. Chcę być kompletna i zreperowana przez siebie i nie potrzebować do tego drugiej osoby. Stąd pomysł na założenie grupy wsparcia dla wszystkich kobiet, które chcą się wreszcie skrystalizować. Bez względu na to na jakim etapie życia jesteś i co zostawiłaś za sobą (albo co zamierzasz zostawić) oraz gdzie zmierzasz, jeśli nie czujesz się dobrze sama ze sobą, nie traktujesz się jak swoja najlepsza przyjacióła, koniecznie wstąp do naszej grupy wsparcia – Wracam do siebie! 

O czym będzie? O nawiązywaniu łączności z bazą – będę się z Wami dzielić wszystkimi inspiracjami, które wykopię w sieci, książkami, które przeczytam i ćwiczeniami, które przerobię. Mam nadzieję, że z czasem stworzymy fajne miejsce, w którym wszystkie staniemy na nogi. Mężczyznom wstęp wzbroniony!

Nadine