in Kobieta, Matka

Kiedy jest wystarczająco dobrze?

at
wystarczajaco-dobrze

Kiedy otwierasz oczy, a Twój Syn przykłada nos do Twojego nosa i z rozpromienioną buzią mówi: – Juś? Mami, oć tam!

Kiedy Kot kładzie się na poduszce obok i ugniata łapkami Twoje plecy, a potem daje się przytulić i wyrywa się z tego diabelskiego uścisku dopiero wtedy, gdy na dobre uśniesz.

Kiedy pijesz szklankę zimnego soku przed śniadaniem i czytasz w międzyczasie kilka akapitów książki.

Jest dobrze, gdy nie musisz przejmować się pracą, a dokładniej tym, że jej nie ma, bo prawda jest taka że jest, a momentami jest jej nawet więcej niż trzeba.

I wtedy, gdy uświadamiasz sobie, że nie płakałaś całe wieku, a śmiejesz się każdego dnia.

Wystarczająco dobrze jest wtedy, gdy masz na coś ochotę, a potem serwujesz sobie najlepszą na świecie tartę z kremem mascarpone i świeżymi owocami.

Dobrze jest, gdy wybierasz się na randkę i podkreślasz kości policzkowe brzoskwiniowym różem, a kostki oplatasz rzemykami od sandałów na koturnie. Dobrze jest też wtedy, gdy poznajesz drugiego człowieka przy klasycznej latte.

Równie super może być wtedy, gdy nie masz ochoty gdziekolwiek wychodzić, robisz sobie babski wieczór i przepaplasz z przyjaciółką przez telefon dobrych kilka godzin, a na twarzy masz maseczkę z kurkumy.

Jest dobrze, kiedy nie myślisz sobie, że „chciałabyś”, albo „dlaczego nie ja?”. Kiedy uświadomisz sobie, że w tym całym kołowrotku wydarzeń zostałaś wyrzucona dokładnie w tym miejscu i czasie co trzeba. Oraz, że jesteś na to w pełni gotowa. Dziwna pewność, która do tej pory nigdy nie pojawiła się w Twoim życiu, a teraz po prostu ją masz.

Skąd wiadomo, że wybieramy dla siebie to co dobre i to co nam służy? Dziwny spokój, brak wątpliwości, wrażenie, że tak właśnie miało być i że właśnie TO na nas czekało. Przeznaczenie, czy sztuka wyboru wydarzeń, które są jakby szyte na miarę? 

Jest wystarczająco dobrze, kiedy krótkie rączki Twojego dziecka obejmują Cię za szyję, a okrąglutka buzia rozpromienia się jak słoneczko: „Mami moja”, słyszysz i czujesz się tak, jakbyś wygrała ostatnią kumulację lotto. Ile to będzie milionów? Ze czterdzieści?

Jest dobrze nawet wtedy, gdy przez 20 minut próbujesz się doprosić swojego Młodego, żeby poszedł na górę, bo w rękach trzymasz ciężkie siatki z zakupami, na ramieniu wózek, a w zębach klucze. Jest dobrze nawet wtedy, gdy On nie współpracuje i ze swoich planów na wieczór musisz wyciąć dokładnie wszystko to, co zalicza się do tabelki: wieczorna praca na rzecz kilkugodzinnego śpiewania piosenek o ślimaku. Tak, zdarza się, ja tu naprawdę nie wyolbrzymiam. Myślisz sobie wtedy, że oszalejesz, Twój mózg obija się o czaszkę, w myślach ładujesz pistolet i przykładasz sobie do skroni, próbujesz się skupić na odliczaniu od 100 w dół, bierzesz głęboki oddech i… uświadamiasz sobie, że mimo wszystko i tak lepiej być nie może.

Jest zupełnie okay, kiedy decydujesz się na gwałtowne zmiany i tak samo w porządku, kiedy idziesz do przodu małymi krokami. Grunt, że idziesz po swoje i nie nadganiasz czyichś marzeń swoimi odciskami.

Jest wystarczająco dobrze, kiedy patrzysz na siebie w lustrze i się uśmiechasz. Czujesz wtedy, że to jest to – ten czas, to miejsce, te wydarzenia. I jak nigdy w życiu jesteś reżyserem swojej własnej sztuki, a nie jedynie jej suflerem. Łapiesz równowagę. Trzymasz kontrolę. Śmiejesz się do rozpuku i wkurzasz tak samo mocno.

Akceptujesz to wszystko, co sprawiło, że jesteś tu gdzie jesteś i jaka jesteś.

U mnie jest dobrze. A u Ciebie?

Nadine

  • Hmm…a nie przerażają Cię problemy porozwodowe? Tzn. wspólne wychowywanie dziecka po rozwodzie, możliwe kłótnie i wieczny kompromis? Taki cień który na zawsze zostaje w Twoim życiu? Drzwi których nigdy nie zamkniesz? Samotność? Nie pytam złośliwie. Jestem tylko ciekawa jak to wszystko postrzegasz.

  • nie pospolicie

    Jesteś bardzo mądrą kobietą 🙂

  • Jest dobrze, bo masz totalną wyjebkę na ludzi którzy nic nie wnoszą w Twoje życie, nic sobą nie reprezentując.
    Tak u mnie też jest dobrze !
    Zawsze dwa kroki przed tłumem.