in Kobieta

Rozwódko, jesteś szczęściarą!

at
rozwodko-jestes-szczesciara

Na wstępie ustalmy: rozwód to nie jest ani nic miłego, ani nic fajnego, ani pożądanego. Biorąc ślub nie myśli się o rozwodzie, a wręcz świętuje się happily ever after.

Ale rozwody nie są złe. Rozwody są dobre, bo dobre małżeństwa się nie rozwodzą.

Kiedy po czasie okazuje się, że jednak nie ma wyboru i mleko się rozlało, a rozwód to jedyna słuszna rzecz, jaką możecie sobie zaproponować –  chciałabym trochę podnieść Cię na duchu. Oczywiście, w wielkim uproszczeniu, pomijając etap żałoby, godzenia się ze stratą. Załóżmy, że jesteś już na ostatniej prostej, pozbierana do kupy i gotowa na rozpoczęcie nowego życia…

Bo widzisz, Rozwódko, jesteś szczęściarą!

Właśnie dostałaś zupełnie czysty zeszyt, w którym możesz na nowo odhaczać wszystkie levele dorosłego życia. Czy to nie wspaniałe?

Pierwsze randki, singielskie imprezy, lunche z facetami z Tindera, przeklikane noce na portalach randkowych, długie rozmowy telefoniczne, szukanie, sprawdzanie, testowanie, odkrywanie po kolei wszystkich kart. Odkrywanie siebie i swoich potrzeb oraz cech, które musi posiadać potencjalny przyszły partner. Nie wszyscy mają to szczęście… zaczynać od nowa i stworzyć siebie od początku, w momencie, w którym już wiedzą czego chcą.

Oprócz tego, nagle i niespodziewanie zyskujesz więcej czasu: dla siebie, swoich bliskich, na rozwój kariery zawowowej. Możesz zrobić to, o czym zawsze marzyłaś, ale w duecie jakoś zawsze szkoda było na to czasu i pieniedzy. Możesz siebie poznać. Odkryć nową pasję, doprowadzić do porządku siebie i swoje mieszkanie. Możesz kompletnie siebie zmienić, albo tylko podrasować. Możesz, a nawet powinnaś, się rozpieszczać.

Pierwszy pocałunek, pierwszy seks, pomieszkiwanie u siebie, zaręczyny, ślub, tworzenie rodziny. To wszystko ciągle przed Tobą. I tym razem już na pewno się nie pomylisz, odrobiłaś lekcje. Jesteś przecież madrą dziewczynką.

Zaczynasz od nowa! Dostałaś od życia drugą szansę, więc jej nie spie*dol, Rozwódko.

Pamiętaj, że żeby coś się zaczęło, coś się musi skończyć. Dlatego sprawdź czy aby na pewno zamknęłaś za sobą drzwi, a potem wskakuj przez kolejne, bo czeka Cię tam zupełnie nowe życie. Takie, jakiego sobie życzysz. Czekaj, czekaj, zanim jednak pociągniesz za klamkę, wpadniesz w lukę, której na imię jest chaos. Co wtedy? Przeczekaj i ruszaj z kopyta!

Tak Ci mówię ja, Rozwódka.

 

Share:

Nadine

  • Aleksandra Chmielińska

    Trzymam kciuki za Twój czysty zeszyt!

  • Jakoś tak nie mogę sobie tego posklejać. Ja wiem, nie moje życie, ale jakoś tak nie pasuje mi do Ciebie Nadine. Oczywiście, trzymam mocno za Ciebie kciuki, i zapisuj w zeszycie same dobre rzeczy!

  • Nadine, nie było mnie tu chwilę. A może dłuższą chwilę.
    Bardzo mi przykro.
    Ale.. mam nadzieję, że nie piszesz tego dla innych, tylko też sama dla siebie. I że skorzystasz z porad, które są w tym wpisie. Jesteś szczęściarą :*

  • Nooo nieeee wieeemmm 😉 W sumie to nie zgadzam się z takim podejściem. Moim zdaniem rozwódka nie jest szczęściarą, nie wiem po co to gloryfikowanie rozpad związku?
    Po pierwsze – trza było się nie pchać w związek, który nawet za długo nie potrwał, czyli od początku coś nie spykało.
    Po drugie – nie wiem, co jest szczęśliwego w zakończonej relacji. Nie ma się czystej kartki. Czysta karta jest wtedy, kiedy nigdy się nie było w związku. Taki prawdziwy pierwszy raz jest nie do podrobienia. A rozwiedziona osoba już przeszła wszystkie etapy związku – aż po jego zakończenie.
    Nie wierzę w tą filozofię, w której zakończenie czegoś to początek czegoś nowego. Wierzę w to, że swoje cele, marzenia i życzenia trzeba realizować od początku, a nie sparzyć się na czymś i dopiero potem podchodzić do tego na zasadzie ” O super, mogę zacząć od nowa!”.
    Nawet gdybym rozstała się z moim mężem, to nigdy to nie było by „od nowa”, to byłby tylko „ciąg dalszy”.
    Tak więc moim zdaniem – Rozwódko, żyj dalej 🙂

  • Iza Ś

    A ja się zgadzam… Ale w połowie 🙂 Można zacząć tworzyć nowe życie, tak jak mowisz, pod warunkiem, że pozamyka sie wszystkie drzwi za sobą. Jednego jednak nie można zmienić. W sytuacji, kiedy w naszym życiu pojawia sie dziecko nie można tak sobie skakać z kwiatka na kwiatek, próbować, szaleć do rana, hulaj dusza piekła nie ma :p myślę, że tu trzeba ostrożniej, dojrzalej podchodzić do tematu, żeby podczas czerpania tego naszego szczęścia dziecka nie skrzywdzić 🙂

  • Tak to opisałaś, że prawie się chce zazdrościć 😉 Szycie patchworku nigdy nie jest tym samym, co szycie od podstaw. Ale patchworki też mogą być piękne, choć przy ich powstawaniu trzeba się bardziej namęczyć!

  • AnnMarie

    Ja też do końca nie jestem przekonana. Wejście z kimś w tak głęboka relacje jak małżeństwo zawsze pozostawi po sobie ślad ( jeśli ta relacja pęknie). Jeśli jest też dziecko moim zdaniem nie ma możliwości całkowicie pozamykac tych drzwi, ona zawsze zostaną lekko uchylone. Rozwód nie jest niczym dobrym, pokazuje że dwoje ludzi się pomylilo, że inaczej wyobrazalo sobie siebie nawzajem a w zasadzie pokazuje że tych dwoje nie znalo się tak na 100 %. Ale z drugiej strony przecież lepiej się rozwiesc niż żyć na siłę z osobą która zabiera nam powietrze. Nadine wykazała się bardzo dużą odwaga i wydaje minie że odzydkalas siebie a jeśli nie to jesteś na dobrej drodze do tego.
    Nadine trzymam za Ciebie mocno kciuki!

    • Marcin

      Rozwód to często też pokazanie, że dwie osoby mają jakieś problemy. Bo rzadko rozwód to wina tylko jednej osoby.

  • but not so fast

    A ja nie będę mówić czy zgadzam się czy troszeczkę nie. Powiem tylko że baaardzo trzymam kciuki za Ciebie i za to żebyś częściej pisała, bo na ” bomabyćmrucznie” ciągle byłam z Tobą i teraz brakuje mi tego

  • Hehe, szybki slub, szybki rozwod. A ja sie pytam po co Wam to? I jeszcze dzieciak w miedzyczasie, Choc to chyba slub byl z jego powodu 😉 znam takich sytuacji mnostwo i zastanawiam sie czemu jestescie takie glupie?

  • Nie będę krytykować, bo uważam, że zakończenie każdego związku – sfinalizowanego czy też nie, to jest nowa karta. Nie wymażemy z przeszłości tego, co było, bo w jakiś sposób nas ukształtowało. Ale mamy szanse stworzyć coś nowego, pięknego, ucząc się na własnych błędach. I jeżeli czujesz, że jesteś we właściwym miejscu i masz siłę działać – super, rób to! Rób wszystko, aby być szczęśliwą i znów nie popełnić takich błędów. A nawet jeśli… Jesteś tylko człowiekiem, który ma prawo przeżyć swoje życie tak, jak mu się podoba! Trzymam za Ciebie kciuki i podziwiam za optymizm w takich chwilach! 😉