porozwodowe-wnioski

Zamykanie za sobą drzwi nie ma najmniejszego sensu, jeśli nie wyciąga się wniosków z lekcji, przez jakie przyszło przebrnąć. Tak, piszę „przebrnąć”, bo zwykle nie są to przyjemne lekcje, do których podchodzimy z entuzjazmem i pełną motywacją. To raczej coś, na myśl o czym zgrzytamy zębami i do czego wolelibyśmy nie wracać. Ze mną też tak było, ale nie po to wywróciłam życie do góry nogami, żeby teraz nie zrobić z tego notatek.

by
Share:
in Kobieta

Popłyń.

at
poplyn

– Ale…

Zamierzałam po raz kolejny przedstawić swoje argumenty stojące za tym, że powinnam była coś zrobić, powinnam była czegoś nie zrobić, zrobić inaczej, albo w ogóle do góry nogami.

by
Share:
wielki-burdel

Teraz kiedy to piszę, powinnam już kłaść się spać. Obiecałam sobie, że będę więcej sypiać, żeby mniej przypominać zombie, kiedy o piątej rano dostaję telefonem w skroń z nakazem „Mamo, włącz strażaka Sama”.  Obiecałam sobie wiele rzeczy… i co ciekawe, coraz częściej mogę poklepać siebie po ramieniu i powiedzieć: dobra robota, mała! Idziemy dalej!

by
Share: