in Kobieta

Mój drogi przyszły mężu

at
moj-drogi-przyszly-mezu

Mój przyszły mężu

Wiem, że gdzieś tam jesteś i na mnie czekasz. Pewnie doskonale wiesz, że to ja będę Twoją żoną, ale trzymasz się w bezpiecznej odległości i obserwujesz jak strzepuję z kolan piach i poprawiam sukienkę. Bardzo Cię bawi to moje odradzanie się na nowo i  z przyjemnością patrzysz na to wszystko, jak na dobry serial. Jestem pewna, że nawet czasem powstrzymujesz śmiech.

Mój drogi przyszły mężu, stój tam sobie spokojnie,  poczekaj jeszcze chwilę, bo… nie jestem gotowa na budowanie czegokolwiek. Moje podwórko to jedna wielka ruina, a ja dopiero co zabrałam się za odgruzowywanie. Chcę, żebyś przyszedł, kiedy będzie tu już czysto, ptaki będą śpiewać, a w powietrzu będzie czuć lato. Pewnie spotkasz mnie wtedy na tym podwórku z zeszytem, w którym będę planować życie. Spokojnie, o Tobie też pomyślałam.

Mój drogi, mam nadzieję, że kiedy się pojawisz, będę wiedziała, że to Ty. Albo przynajmniej, że mnie o tym poinformujesz. Już wiele razy zawiodłam się na swojej intuicji, jestem nieufna i podejrzliwa. Mogę się wystraszyć i dać nogi za pas, pamiętaj o tym. Dlatego zafunduj mi najpiękniejszą historię miłosną, po której nie będę miała najmniejszych wątpliwości.

Nie miej mi za złe, że teraz będę szukać, obserwować, testować i eksperymentować. Chcę mieć pewność, że Ciebie rozpoznam i jednocześnie świadomość, że na pewno Cię gdzieś nie pominęłam. Poza tym, należy mi się odrobinę szaleństwa, bo na to nigdy nie miałam ani czasu, ani możliwości. Dlatego będę żyć teraz pełną piersią w rozmiarze 75 D, będę cisnąć życie jak cytryny na najsłodszą lemoniadę i robić to wszystko, na co nigdy nie miałam odwagi. Wyłączył mi się w głowie przycisk z napisem „uwaga”, zachłysnęłam się wolnością i może dlatego teraz tak bardzo chcę i muszę… być wszędzie, robić wszystko, nie pomijać żadnej okazji, mówić TAK i działać. Czuję się jak na życiowym haju, już sama nie wiem co mam wymyślić, żeby zaspokoić swoją potrzebę odkrywania. Widzisz przecież, że właśnie jestem w drodze do kreowania najlepszej wersji siebie. Cierpliwie poczekaj i daj mi szansę.

Kochany, mam nadzieję, że to zrozumiesz. I, że zrozumiesz też to, że ja to nie tylko ja, ale cały pakiet: wspaniały Syn i leniwy, biały Kot. Że oprócz tego są też moje marzenia, które koniecznie chciałabym spełnić oraz, że naprawdę podoba mi się to szaleństwo, które teraz się dzieje. Możesz w to uwierzyć? Bo ja nie. Mam nadzieję, że zabierzemy do naszego związku odrobinę tej spontaniczności i odwagi i nigdy nie naprawiamy przycisku z napisem „uwaga”.

Chciałbyś wiedzieć, czy do Ciebie tęsknię? Czasem, wieczorem, kiedy chciałabym się do kogoś przytulić. I czasem, gdy zasypiam sama w łóżku. Myślę o Tobie, kiedy piję rano kawę i kiedy oglądam komedię romantyczną pogryzając frytki z batatów. Zastanawiam się jak wyglądasz, jak pachniesz, jakie jest Twoje spojrzenie i dotyk. Zastanawiam się czy masz ładny uśmiech i dołki w policzkach. Mój drogi, czasem Cię widzę, kiedy zamknę oczy, ale jesteś bardzo niewyraźny. Mam wrażenie, że dzieli nas półprzezroczysta zasłona prysznicowa. Ale nie jest to jeszcze ta tęsknota, od której gryzie się poduszkę i wypłakuje oczy. To ciekawość i ukłucie w sercu.

Pytasz dlaczego nie teraz? Bo jeszcze nie jestem dla Ciebie wystarczająco dobra, nie zamknęłam za sobą wszystkich drzwi i nie rozwiązałam wszystkich spraw. No i nie posprzątałam podwórka. Boję się, że jeśli nie wystartuję z czystym kontem, to nam się nie uda. Już wiele razy przenosiłam bagaż doświadczeń na kolejne piętro i ani razu nie miało to pozytywnych skutków.

Jeszcze na Ciebie nie zasługuję.

Drogi mężu, mam nadzieję, że będziesz moim najlepszym przyjacielem, który będzie potrafił zabierać mnie w krainę uniesień. Że będziesz oparciem, wsparciem i podparciem. Że będziesz mi kibicował i kopał w tyłek. Że razem stworzymy prawdziwą, kochającą się, choć odrobinę patchworkową rodzinę. Wiem, że to możliwe. Dlatego czekam.

Przyjdź, kiedy zobaczysz moje czyste podwórko.

Nadine

  • ♥♥ Oj Nadine,mam nadzieję, że Twój przyszły Mąż będzie wspaniałym człowiekiem 🙂

  • Ania Malutka

    Ten post mnie zachwycił i zasmucił jednocześnie, bo zdałam sobie sprawę, że nie ma we mnie tej pewności co do tego, że kiedykolwiek będę z kimś. Od zawsze jestem sama i ta samotność tak głęboko wgryzła się w moje życie, że nie potrafię myśleć inaczej…

  • Pięknie, takiego męża Ci życzę, na pewno nie będziecie się nudzić 😉

  • Pięknie napisane 🙂 Poza tym, że nie mam Syna to podpisuję się pod tymi słowami obiema rękoma 😉 Mam nadzieję, że mnie słyszysz mój przyszły Mężu <3

  • a może „przyjdź i pomóż mi posprzątać”? W moim przypadku właśnie tak było, pojawił się wtedy, kiedy najbardziej potrzebowałam przyjaciela i tak został już do dziś 🙂

  • Fajne zmiany. Fajnie że jesteś.

  • trzynastykot

    Doskonale rozumiem, o czym piszesz. Ja też jeszcze nie posprzątałam swojego życia. Nie chcę, żeby ta bardzo ważna osoba poznała mnie właśnie teraz; bo jeszcze nie jestem najlepszą wersją siebie.

    A jednocześnie boję się, że przez takie podejście tracę szansę na poznanie kogoś wartościowego, bo przecież nie daję mu szansy. Boję się, że nigdy nie będę wystarczająco dobra według swoich standardów i że odpowiedni moment nigdy nie nadejdzie.

    Chciałabym znać wszystkie odpowiedzi już teraz natychmiast, ale jestem tylko zwyczajnym człowiekiem z wielkimi marzeniami i równie wielkimi lękami.

    Trzymam kciuki za spełnienie Twoich planów 🙂